Wywiad z Kariną Guzek-Buk

Karina Guzek – Buk, od 19 lat związana z tańcem, absolwentka dwóch zespołów tanecznych w Łańcucie, od 2006 roku członek  Zespołu Regionalnego „Wesele Krzemienickie”, w którym do dnia dzisiejszego pełni rolę Pani Młodej. Laureatka nagrody „Najpiękniejsza Pani Młoda” podczas VIII Ogólnopolskiego Przeglądu Obrzędów Weselnych w Kadzidle. Od dziecka związana z tradycjami i obrzędami wsi Krzemienica, mocno zaangażowana w ich pielęgnowanie. Aktywny uczestnik wszystkich kulturalnych przedsięwzięć w gminie Czarna. Obecnie także Kierownik Artystyczny Zespołu Regionalnego „Wesele Krzemienickie” oraz prezes  Stowarzyszenia Przyjaciół Zespołu Regionalnego „Wesele Krzemienickie”.

 

Czym jest dla Pani taniec? Jak rozpoczęła się Pani historia z folklorem? Dlaczego taki właśnie zawód Pani wybrała?

Taniec to moja pasja. Naukę tańca rozpoczęłam w wieku 6 lat, najpierw był to Zespół Taneczny Iskierka z Łańcuta, później Zespół Tańca Estradowego Ekrol. Folklor pojawił  się nieco później, gdyż jak każda nastolatka uważałam go za mało atrakcyjny. W 2010 roku do Zespołu Regionalnego Wesele Krzemienickie przyprowadzili mnie moi rodzice, wówczas także członkowie Zespołu. Szukali wtedy kogoś kto obejmie rolę Pani  Młodej. Szczerze? Nie byłam tym faktem zachwycona. Z czasem jednak okazało się, że z tą formą tańca łączy mnie o wiele więcej niż się spodziewałam. Zawiązałam przyjaźnie na lata, poznałam także męża.  Obecnie podtrzymuję tradycję, a od niespełna roku pełnię funkcję Prezesa Stowarzyszenia Przyjaciół Zespołu Regionalnego Wesele Krzemienickie i jednocześnie kierownika. Jest to dla mnie zupełnie nowa funkcja, dlatego nadal mocno wspierają mnie poprzednicy- Zenon i  Walerian Buk. Mamy to szczęście, że jesteśmy zespołem wielopokoleniowym i wszyscy tworzymy tę wspólnotę, ja jedynie reprezentuję Zespół na zewnątrz, gdyż sama jeszcze wiele muszę się nauczyć.

 

Skąd wzięła się nazwa zespołu?

Wesele Krzemienickie to po prostu nazwa przedstawienia, które 73 lata temu zostało po raz pierwszy wystawione na scenie. Nikt nie spodziewał się, że z czasem z kilkakrotnie wystawionej sztuki przerodzi się to w formę spędzania wolnego czasu, a nawet konkretny Zespół Regionalny, który ma już bardziej profesjonalną formę. Nadal nasza działalność zamyka się na prezentowaniu zwyczajów, obrzędów i fragmentów XIX wiecznego wesela, charakterystycznego dla wsi Krzemienica, stąd niezmienna nazwa – Zespół Regionalny Wesele Krzemienickie.

 

Czy zespół to rodzinna tradycja? Kontynuacja tego co stworzyli Pani poprzednicy?

Tak, Zespół Regionalny Wesele Krzemienickie w 2020 roku kończy 73 lata. Jest nietypową formą tańca, gdyż w swoim repertuarze odtwarza elementy XIX wiecznego wesela oraz towarzyszące temu wydarzeniu obrzędy i zwyczaje. Jest więc nie tylko kontynuacją tego co stworzyli poprzednicy ale żywą historią przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Jako ciekawostkę dodam, że w zespole najstarsi członkowie mają ponad 70 lat, najmłodsi, którzy wspierają nas na występach około 8. Ponadto rzeczywiście jest to zespół mocno rodzinny i często zdarza się, że tradycja kontynuowana jest z pokolenia na pokolenie.

 

Zdj. Józef Buk

 

Prowadzenie zespołu folklorystycznego na wysokim poziomie wymaga wiedzy, umiejętności, ale i tytanicznej pracy...

Tak jak już wcześniej wspominałam, sama jestem dopiero na początku swojej kierowniczej przygody z tego typu zespołem. Mam to szczęście, że nie jestem w tym wszystkim sama i na co dzień mocno wspierają mnie moi poprzednicy. Zespół Regionalny Wesele Krzemienickie to amatorska forma zajęć,  która przede wszystkim wyróżnia się dużą autentycznością swojego przedstawienia, i mimo osiągnięć i wyróżnień, z których jesteśmy bardzo dumni, nadal staramy się traktować to przede wszystkim jako możliwość spędzania wolnego czasu. Nie dążymy do celów po trupach, bawimy się tym co robimy i sprawia nam to dużo przyjemności.

 

Jak Pani przyciąga i rekrutuje dzieci do zespołu? Czy każde dziecko jest w stanie Pani nauczyć?

Zespół tworzy około 40 tancerzy. Są to właściwie trzy różne pokolenia. Niestety jak każdy zespół mierzymy się z wyzwaniem dotyczącym rekrutacji. Naszym marzeniem jest powiększać szeregi szczególnie o młodzież, która w dzisiejszych czasach nieszczególnie interesuje się folklorem i zaszczepiać w niej nie tylko pasję do tańca, ale także do obrzędów, zwyczajów i całej historii związanej z naszą miejscowością. Zespołowi przygrywa także kapela, którą również chcielibyśmy powiększyć. Czy każdy może tańczyć ? Niesamowite w naszym zespole jest to, że nie każdy musi perfekcyjnie umieć wszystkie tańce. Mamy w swoim przedstawieniu wiele ról, które nie wymagają intensywnej nauki kroków.  Zależy nam szczególnie na autentyczności przedstawienia, więc tak jak na weselu, nie każdy umiał tańczyć, ale za to na przykład pięknie śpiewał lub grał na instrumencie.

 

Jak to robicie, że macie mężczyzn w zespole? Chłopców. Przecież tak wiele mówi się teraz, że „dzieciaki” nie maja pasji , prócz komputera. A tym bardziej nie interesują się zupełnie folklorem.

Oczywiście nas także dotyczy ten „kryzys” jeśli chodzi o pozyskiwanie w nasze szeregi młodzieży. Staramy się jednak każdemu, kto da się przekonać, żeby choć na chwilę do nas zajrzeć, uświadomić, że łączy nas prawdziwa pasja do tego co robimy, że wiążą się tutaj przyjaźnie na lata, że z nami naprawdę można wesoło, kreatywnie i pożytecznie spędzić wolny czas.

 

Zespół jest znany i lubiany. Jeździcie za granicę. Co dają takie wyjazdy? W ilu krajach już byliście?

Nigdy tego nie liczyłam, ale przez ostatnich 30 lat było tego naprawdę sporo. Dlaczego 30 lat? Bo to właśnie lata 90-te otworzyły możliwości na tego typu wyjazdy. Dla każdego zespołu wyjazd za granicę to ogromny prestiż. Każdego tancerza rozpiera duma kiedy może reprezentować swój kraj na arenie międzynarodowej. Takie wyjazdy zagraniczne, ale także te miejscowe, zawsze mocno integrują naszą społeczność, poszerzają horyzonty, są sprawdzianem samych siebie względem innych zespołów.

 

Zdj. Krzysztof Parys

 

Które otrzymane przez zespół i Panią nagrody są najważniejsze? Bo na pewno jest ich mnóstwo.

Nie mam swojej ulubionej. Każda nagroda jak i wyróżnienie czy nawet dyplom za udział są dla mnie równie ważne, ponieważ świadczą o naszej aktywności , o mobilizacji, o włożonym wysiłku, który został zauważony.

 

Czy otrzymujecie wsparcie od władz lokalnych? Chodzi o finansowe, oczywiście.

Oczywiście. Gdyby nie wsparcie władz samorządowych nie moglibyśmy zrealizować większości ze swoich marzeń czy planów. Za co bardzo jesteśmy wdzięczni.

 

Co w Pani pracy jest najważniejsze?

Myślę, że wszyscy tancerze zgodnie odpowiedzieliby, że cierpliwość. [śmiech] Ale przede wszystkim zaangażowanie, zamiłowanie do tego co robię, pasja, którą chcę się dzielić z innymi.

 

Dziękuję za rozmowę.

  • Biesiada TeatralnaOgólnopolski Festiwal Kapel Folkloru MiejskiegoKarpackie Biennale Grafiki Dzieci i MłodzieżyJazz bez

  • Budynek przystosowany dla osób niepełnosprawnych

Copyright © 2020 Centrum Kulturalne w Przemyślu | Wszelkie prawa zastrzeżone