• Slider 717
  • Slider 720
  • Slider 719
  • Slider 707
  • Slider 711
  • Slider 706
  • Slider 712
  • Slider 648
  • Slider 718

Wiersze dla zakochanych

 

 

 

 

Wspomnienie

Z przepastnej szuflady pamięci
Wydobywam  drżące wspomnienie
Pamiątkę tamtego lata
Wyszyła je nić tęsknoty
Delikatnie tańcząca w powietrzu


Czas mierzyły listy od ciebie
Wyobraźnią przenikane gruntownie  
Każda myśl ciebie pełna
Minęła i osiadła w wspomnieniu          

 

 

 

Moje 16 lat

Maj pachniał bzem, piwonią i konwaliami.
Nieśmiałe rzęsy, zaróżowione policzki,
galopujące serce, czyste jak lilia
czekało na czuły dotyk.

W rytm walca
tańczyliśmy nocą w świetle latarni,
gwiazdy sypały złoty pył pod nasze stopy,
a marzenia były w zasięgu ręki.

Nim minął rok
wybrałeś butelkę,
ja naukę. 

 

 

 

***


I cóż powiedzieć mam
kolejny mija rok
co pozostawił nam
po sobie
okruchy cichych dni
portrety szczęścia chwil
zbyt dużo zbędnych słów
i  złości trochę.
Twoich przytuleń moc
oddechów krótki rytm
muśnięcia warg,
krople spod rzęs
czy miały sens..
I pozostawił też
odgłosy szarych dni
nagłych emocji krzyk
milczenia smak
uśmiechu brak...
Ale nie patrzę w tył
pamiętać tylko chcę
upojnych letnich nocy
zapach
spacery w długą noc,
rozmowy aż po świt.
zimowy wieczór
wśród oszronionych drzew

I chcę by rok kolejny
był lepszy i piękniejszy
by przyniósł wrażeń moc
i w dzień i w noc

 

 

***

Droga zimowa
długa, prosta,
śniegiem pobocze ma wysłane...

Wiedzie nas w podróż,  
gdzieś w nieznane...
Idziemy razem ręka w rękę
czasem przytulisz  swoją dziewczynę...

Pytasz:  czy ciepło?
Z tobą - zawsze.
W najtęższy mróz
ogrzeje nas miłość

 

 

 

Walentynkowy wieczór
 

W ten walentynkowy wieczór
nie zawsze potrzebne są słowa.
Wystarczy, że jest Kogo kochać
miłość wzajemną darować.
 
Poczuć więzi ogromne
dzieląc tęsknotę za sobą
wspomnieć choć chwilę - Ty o mnie
a ja w rewanżu - za Tobą.
 
Choć jesteś teraz daleko
więc dwóch ciał jest rozłączenie
uczucia miłości rzeką
na fali wysyłam do Ciebie.
 
Dopłyną prosto do portu
kotwicą - serca wyznanie
na molo wieczorem wyjdę
poczekam na nasze spotkanie.
 
Odliczę w gwiazdach te chwile
co od zbliżenia nas dzielą
czy w zwykły to dzień tygodnia
czy może odświętną niedzielą.
 
Księżyc przyjaźnie mruga
jest sprawie bardzo oddany
w ciemnościach też miłość kwitnie
skoro to noc zakochanych.
 
W ten walentynkowy wieczór
nie zawsze potrzebne są słowa.
Ważne, że jest Kogo kochać
tak mocno, jakby od nowa.
 

4.02.2017
III miejsce w "Konkursie Walentynkowym
(E-SkwerekPoetów.pl) - 2017"

 

 

Czym jest miłość?
 

Ogromem uczucia w sobie
darowanym kochanej Osobie
spełnienia losu powołaniem
w uśmiech łez zamienianiem.
 
Kompromisem w sztuce życia
zaufaniem do zdobycia
odpowiedzialnością w czynie
w każdej wspólnej chwil godzinie.
 
Powstrzymaniem swego "ego"
nad potrzeby bliźniego
jednością w myśli i słowie
mnożoną po połowie.
 
Drżeniem głosu w ust przekazie
spełnieniem najskrytszych marzeń
wybaczaniem chwil przykrości
zrozumieniem wzajemności.
 
Czułością i szanowaniem
dreszczem, aktem, pożądaniem
odbiciem własnej młodości
w pocałunkach namiętności.
 
Liczeniem zmarszczek od losu
nawzajem siwych włosów
w kłopotach lub chorobie
oddaniem siebie - Tobie.
 
Bezgraniczna, trudna, dojrzewająca
taka... aż do życia końca.
 

13.06.2016

 

 

 

Ostatni taniec


Teraz, kiedy już nawet wypada
Nazywać uczucia minionych lat
Gdy sporo czasu zostało za nami
Ludzie coś mówią, że kończy się świat


Choć zegar odmierza godziny jak dawniej
To ponoć czas przyśpieszył ostatnio
Bo wcale go nie ma by spojrzeć na siebie
I na rozmowę go także zabrakło


Więc niech przyśpiesza, jeśli już musi
Niech wszyscy biegną w jaką chcą stronę
A ja zachowam w sercu na wieczność
Dwa słowa wciąż jeszcze niewyrażone


Zachowam spojrzenia, których nie było
Zachowam rozmowy te przemilczane
W przesyłkę na wieczność pakując miłość
Dla Ciebie zachowam ostatni taniec


A skoro świat się właśnie już kończy
Tak jak się kończył każdego dnia
Ostatnim tańcem go pożegnajmy
Ty w swoim świecie, we własnym ja

 

 


erotyk anatomiczny
o nieskończoności ciał nie-niebieskich



Blisko, pragnę być tak blisko
dotknę wtedy skóry Twej wargami
nos wtulę w Ciebie mocno
otwartą dłonią ciepło ciała obejmę
pod szyją zamrugam, połaskoczę rzęsami

Ciebie blisko siebie tu pragnę
rozpalonym oddechem ożywiasz mi ciało
szeroko rozwarte Twoje nozdrza
w tej nieskończoności
mój oddech głęboko pochłaniają

Mgławice się roziskrzą
zawirują galaktyki i słońca
czas i przestrzeń stracą swe granice

Wiatr pyłem gwiezdnym powieje
nam obojgu powietrza będzie mało
i znowu, nieprzerwanie bez końca

 

 

 

Jak to możliwe

Szkoda, że wierszy nie piszesz,
Że nie grasz na fortepianie,
Nie wsłuchujesz się czasem w ciszę,
Nie całujesz na powitanie.

Że tylko dwa razy w roku
Pomyślisz dla mnie o kwiatach,
Że mieszkać musimy w bloku,
Choć o domu marzę przez lata.

Nie obdarzasz mnie prezentami,
Na wieczorne nie wodzisz spacery,
Nie rozpieszczasz czułymi słowami,
Nie zapraszasz mnie do opery.

I nie wiem jak to możliwe,
Że chociaż taki jesteś właśnie,
Masz serce bardzo wrażliwe,
Twoja dobroć nigdy nie gaśnie.

Mogę zawsze na Ciebie liczyć,
Tak w zdrowiu jak i w chorobie.
Twoja dobroć z miłością graniczy
I bardzo to piękne jest w Tobie.

 

Siwa, ale prawdziwa

Moja wnuczka mnie dziś zapytała,
Czy się w życiu choć raz zakochałam.
Ja myślami się w czasie cofnęłam,
Nic nie rzekłam, i tylko westchnęłam.

Potem było drugie pytanie;
Czy się człowiek zakochać jest w stanie,
Gdy ma zmarszczki i głowę już siwą,
Czy ma szanse na miłość prawdziwą.

Ja głęboko się zadumałam,
I taką odpowiedź jej dałam;
W każdym wieku różnie się przeżywa
To, co człowiek miłością nazywa.

 

 

 

 

Kochaj jeśli chcesz

Miłość jest jak morza głębina,
Jak słońce, burza i deszcz.
Miłość – to chłopiec i dziewczyna,
więc kochaj – jeśli chcesz.

Gdy w sercu iskra zapłonie
gotowa, by miłość dać,
czułe splatają się dłonie –
tak daje o sobie znać.

A kiedy miłość dojrzewa,
to pachnie jak bukiet róż
i cały świat zda się śpiewa:
pójdziemy razem wśród burz.

Gdy miłość jest prawdziwa,
nie mówi „ja”, lecz „ty”,
rozkwita piękna szczęśliwa
i spełnia najskrytsze sny…

Więc jeśli kochasz szczerze –
uwierz, to właśnie twój czas.
Miłostki zdarzają się często,
lecz MIŁOŚĆ – tylko raz!

 

Czarodziejka

Kimże jest ta czarodziejka,
co przychodzi z błyskiem w oku,
serce twe w tęsknotę wpędza
o poranku i o zmroku…

Kimże jest ta czarodziejka,
co przyprawia cię o dreszcze,
a ty drzwi przed nią otwierasz,
choć jej przecież nie znasz jeszcze…

Kimże jest ta czarodziejka,
kimże ona jest – ta pani,
co gdy zajrzy na dno duszy –
to już jesteś zakochany…

 

 

 

***

Moja miłość
nie czeka na rozkaz
walentynkowego szaleństwa
codzienna i cicha
nie krzyczy serduszkami i pluszowym misiem
nie szeleści celofanem z kwiaciarni
Moja miłość
parzy kawę o trzeciej nad ranem
taka zwykła
powszednia
bez poetyckich wzlotów
Moja miłość
drapie czule po plecach
wierna jak rzeka
i moja

 

 

Erotyk

Ukołysz śpiące żądze
w kołysce dłoni
muśnij niedomówieniem
Zwilż słodyczą ust
spękane tęsknoty
przyozdób pikanterią
Wznieć i spopiel marzenia
nadaj formę i sens
stwórz do istnienia
Powędruj tam gdzie w szczelinach
skrzy się niespełnienie
iskrą zaigraj z żywiołem

 

 

 

Miłość

Miłość jest pąkiem
rozkwitniętym latem
miłość jest łąką
pełną traw i kwiatem.

Miłość jest morzem
wyciszonym po burzy
miłość jest niebem
bezchmurnym w podróży.

Miłość jest porankiem
usłanym rosy kroplami
miłość jest nocą
rozjaśnioną ciszą i gwiazdami.

Miłość jest pragnieniem
księgą wielką-otwartą
miłość jest tęsknotą
głęboką nieodpartą.

Miłość jest sercem
czerwonym z gorąca
miłość jest życiem
na zawsze do końca.

 

 

 Czułe szepty

Jedna droga - dwa serca
podróż pełna wrażeń.
Życie pędzi po torach
niesie wiele zdarzeń.

Miłość ta prawdziwa
splata ludzkie dłonie.
Łączy raz na zawsze
srebrem barwiąc skronie.

Serca w blasku całe
kominek rozgrzany.
Wino w szkle migoce
człowiek zakochany.

Wspomnienia z młodości
namiętnie wracają.
Stają się tak bliskie
zasnąć znów nie dają.

Uczucie płomienne
rozkosz pełna słodu.
Rozrzucone myśli
rozmowy do wschodu.

Szepty płyną czułe
uśmiech usta zdobi.
Oczy pełne szczęścia
świat się piękny robi.

 

 

 

A gdybyś...

A gdybyś nie chciał w dali zniknąć ze mną
gdzie czas zanika w ścieżkach zarośniętych
i stopy budzą kamienie odwieczne
mchem zielenione z magicznej głębi snu...

Gdybyś nie pobiegł gdzie cię gna tęsknota
dzikiego zewu o mocy letnich burz
by szczęściem z Biesem i Czadem się dzielić
jak kromką chleba sercem poczęstować...

Gdyby się oczy ciemne nie zaśmiały
na widok lisa sikorki motyla
chwili rozwianej w grzywach karych koni
i pajęczyny w morzu traw tonącej...

Gdybyś nie wielbił ludu smukłych buków
przez miękkie chmury w błękit wrastających
i śpiewu kwiatów barwnego na łąkach
czy mogłabym cię tak mocno wciąż kochać... 

 

 

 

Nie od święta

A mnie nie potrzeba święta,
żeby się tobą zachwycać,
wiem czego pragniesz, co lubisz,
nie muszę cię o to pytać.

Wiem, że uwielbiasz stokrotki,
i fiołki pachnące wiosną,
że sad cię kwitnący zachwyca,
i zając śpiący pod sosną.

A mnie nie potrzeba święta,
by wiedzieć kiedy ci smutno,
gdy słuchasz złych wiadomości
i martwisz, co będzie jutro.

Bo ja mam dla ciebie miłość,
taką zwykłą codzienną,
co daje cień, gdy jest słońce,
i słońce, gdy robi się ciemno.

I łąki mam wszystkie dla ciebie,
gdy latem się maki rumienią,
bukiety przepięknych liści,
każdą następną jesienią.

Powiem ci jeszcze w sekrecie,
że zawsze i latem i zimą,
jesteś dla mnie niezmiennie,
najważniejsza... dziewczyno.

 

 
Prawdziwa miłość

Kiedy cię spotkam w pewien dzień
gdy tusz rozmaże moje oczy
a ty nie spytasz co mi jest
tylko ramieniem mnie otoczysz
przytulisz i uśmiechniesz się
i powiesz że nie warto było
będę wiedziała że to ty
i będę czuła że to ...

Gdy mi przybędzie tu i tam
a ty pod rękę jak modelkę
i powiesz niech zazdroszczą nam
to będę mieć nadzieję wielką...

I zmarszczki gdy ozdobią twarz
takie od zmartwień i od śmiechu
i gdy po schodach ciężko wejść
tak że zabraknie mi oddechu
ty podasz rękę i zapewnisz
bardzo cię kocham moja duszko
 będę wiedziała że to ty
i wszystko dla mnie się zmieniło

Że to na ciebie tyle lat czekałam
na ciebie...
Na prawdziwą miłość

 

 

 

***

Samotna podróż
w głąb siebie
nie powiodła się.
Wystarczy
jeden człowiek
z  maleńkim miejscem w sercu
na wyłączność
by schronić się,
ogrzać,
nakarmić spokojem,
uwierzyć,
że zawsze jest
czas na miłość.
 

 

 

***

Moja niemodna miłość
jest
jak wyciągnięta
z szafy
stara sukienka babci.
Nosisz ją i wszyscy patrzą,
zazdroszczą albo kpią z ciebie.
Ubieram się w tę miłość,
właściwie to nigdy jej nie
zdejmuję,
do snu,
a nawet do prania.
Zakładam tylko różne dodatki:
uśmiech, łzy, melancholię...
Czasem boję się,
że zniszczy
się niepostrzeżenie,
rozejdzie w szwach,
zszarzeje...
Jednak nie teraz,
nie dziś.

 

 

 

  • Biesiada TeatralnaOgólnopolski Festiwal Kapel Folkloru MiejskiegoKarpackie Biennale Grafiki Dzieci i MłodzieżyJazz bez

  • Budynek przystosowany dla osób niepełnosprawnych

Copyright © 2021 Centrum Kulturalne w Przemyślu | Wszelkie prawa zastrzeżone