• Slider 585
  • Slider 599
  • Slider 584
  • Slider 587
  • Slider 608
  • Slider 604
  • Slider 609
  • Slider 483

Przemyślenia

IWONA DATA    Przemyśl

Damy radę

Ja oczy mokre mam
i smutne...
od rana męczę się
z obiadem...
I jedna myśl mnie trzyma w pionie,
gdy mówisz do mnie: damy radę...

Gdy miłość wielka
nie czas myśleć,
że los mi kiedyś cię zabierze...
za nami tyle pięknych wspomnień.
Przed nami
kawał życia jeszcze...

Tulisz mnie mocno, patrzysz w oczy.. .
dotykasz ust mych delikatnie...
I jest tak dobrze,
i bezpiecznie...
by to opisać,
słów mi braknie.

Więc choćby los
nas chciał nakarmić
najokropniejszym swoim jadem,
pamiętać będę
twoje słowa:

kochana moja, damy radę.

 

 

RENATA GIŻA    Rakszawa 

 pan(epi)demia


płacze wiersz
smutkiem

opadają ręce w bezsilności
żal miesza się ze strachem
niepewność jutra splata z trwaniem dzisiaj

nie można wyjść poza mury przykazów
dusi się życie w klatce kwarantann
nie sposób powstrzymać tego co nieuniknione

bierne czekanie na rosnące cyferki statystyk
czynne działanie by zdążyć z pomocą
płucom brak powietrza

żniwo z niezasiania coraz większe
wczesną wiosną czas zbierać
dla wybranych nie tylko w wieku ryzyka

pisze życie czarny scenariusz śmierci
tej białej ciągle za mało
Covid jej imię

krzyczy wiersz
bólem

                          Przemijanie 

co dzień
to więcej

co rok
to bliżej
niż dalej

sędziwy wiek
a tu życia brakło
na wiele
niedokończonych spraw

trzeba
szkoda
zostawić

schodząc
z tego świata
żywych

w pośpiechu

w spoczynku


 

 

AGATA LALIK    Wola Korzeniecka

Przypomnienie

              
A gdyby na jedną chwilę
wrócił lęk i wojenna pożoga?
Może doceniłbyś wreszcie
czym jest pamięć Ojczyzny droga.

Gdybyś nagle stał się zwierzyną
na którą łowca poluje?
Może wyobraził byś sobie
co stary weteran czuje.

Gdybyś w ustach smak szczura poczuł
albo krwi strugę w przełyku?
Może doceniłbyś wówczas
wartość strawy na talerzyku.

Gdybyś spał, lub raczej czuwał
z lękiem o życie wielu?
Może ukląkłbyś wreszcie z szacunkiem
nad grobem bohaterów.

Gdybyś doświadczył pogardy
ucisku i śmierci wprost z nieba?
Może co dzień byś błogosławił
powszednią kromkę chleba.

Możesz korzystać z praw wielu
masz wolność słowa, wyznania
swobodę w poglądach, kształceniu
i stylu ubierania.

Nim zechcesz być światowcem
abyś nie wpadł w świata mielizny
najpierw  się musisz nauczyć szanować
Ojczyzny swojej szlachetne blizny.

Nie myśl, że marny poeta
chce słowem cię upokorzyć
on marzy tylko o jednym,
aby kolejny wiek wolny mógł dożyć.

 
                

* * *  

wykopaliśmy jeziora marzeń
napełniliśmy je
górnolotnymi pragnieniami
bezmiarem wiedzy
technologią
udogodnieniami
przeoczyliśmy jednak moment
kiedy jezioro
stało się naszą utopią

 

 

 

 

MARIA MARKIEWICZ        Jarosław

Linia prosta

Linia prosta zdrowego rozsądku
oceny brak – musi być w porządku.

Bez złudzeń – bez przemocy
żyje w słońcu i też w nocy.

Rzędy ułożone – równe szeregi
kroki stabilne często biegi.

Głowa jutrem pełna cała
jest jak balon czasem mała.

Tłum bezwzględny ślady topi
jeden z drugim fakty tropi.

Wiatr złośliwy sny rozwiewa
nikt nie pyta jak się miewa.

Linia prosta - jednak krzywa
nasza pewność się rozpływa.

 

 

ZAUZANNA OSTAFIN    Lubzina

            Kwarantanna z książką


W głowie ciągle pulsują Myśli,
 które przerażają cię,
epidemia przytłacza nas,
a ty… boisz się, wciąż boisz się!

Co będzie jutro?
Strach za rogiem łapie cię
i nasuwa się pytanie:
czy będzie aż tak źle?

A ja ci mówię stop!
Książkę w swe dłonie weź,
zrelaksuj się, na chwilę  zapomnij ,
bo to najlepsze lekarstwo jest!

I przenieś się w magiczny świat,
w ten wydarzeń czas,
w sam środek akcji,
do której książka zaprasza nas.

Popłyń statkiem w daleki rejs,
w rejs przygód, a może i  horroru,
zatrzymaj się na chwilę… na pokład weź
książkę dramatu czy humoru.

To tylko od ciebie zależy
 jak spędzisz ten czas,
ja proszę - uśmiechnij się,
przecież książkę w dłoni masz!

 

 

 

 

ALICJA SUROWIECKA-LACH     Przemyśl

            Mój anioł ukryty

mój anioł ukryty
co przez wieczność dziś szedł
zapytał mnie o ciebie
usłyszał liści szelest
i płakał wiersz

 mój anioł co jak słowo
rozwijał swe skrzydła
i tęsknił razem ze mną słowami modlitwy
zapytał mnie czy wierzę
że będę szczęśliwy

są światy co jak z baśni
jest wiara jak ziarno
niewiara co jak rzeka
nadzieja że teraz
i tęsknota pamięci nigdy nie umiera

mój anioł ukryty
co przez wieczność dziś szedł
usłyszał liści szelest
wypłakał wiersz

               

                    ***

gdy wiatr deszcz i udręka
a w oczy szczypie cię łza
masz ochotę machnąć ręką
na wszystko czym wabi świat
gdy a zaczyna się na be
a noc i dzień to cień

nie wypisuj się z listy życzeń
nie wykreślaj marzeń i pragnień
nie uciekaj do strefy ciszy
bo ona też może kłamać
nie zamykaj drzwi i telefonów
załóż plecak i wyrusz z domu

w swoją drogę do ludzi
oni  mogą cię zbudzić
oswoić lęki dzienne i nocne
wilki zamieniać w owce
i niech te „cudne manowce’’
obudzą twoje serce
bo tyle jest do odkrycia
w drugim człowieku w strefie życia

 

 

                         ***

kiedy ci mówię
kocham cię człowieku
gdy widzę w tobie Oblicze Boga
wtedy rozumiem co znaczy
prawdziwie kochać


 

   

      

    Kiedy mnie spotkasz

kiedy mnie spotkasz
na swojej drodze za parę lat
to mnie nie poznasz
bo mnie wyrzeźbi artysta czas
może ci powie może ci szepnie
coś w duszy twej
gdy się miniemy obcy i bliscy
w noc czy w dzień

jedna się kończy
druga zaczyna się ścieżka
bzy zakwitają każdego roku inaczej
i każda wiosna jest tylko jedna
po której człowiek czasem zapłacze
bo takie życie właśnie jest
że trzeba iść a czasem biec

 Zobacz też wiersze o innej tematyce:

Wiosna

Podążając za Twoim Krzyżem

  • Biesiada TeatralnaOgólnopolski Festiwal Kapel Folkloru MiejskiegoKarpackie Biennale Grafiki Dzieci i MłodzieżyJazz bez

  • Budynek przystosowany dla osób niepełnosprawnych

Copyright © 2020 Centrum Kulturalne w Przemyślu | Wszelkie prawa zastrzeżone