• Slider 585
  • Slider 599
  • Slider 584
  • Slider 587
  • Slider 608
  • Slider 604
  • Slider 609
  • Slider 483

Podążając za Twoim Krzyżem

 

 

 ELŻBIETA DAŃKO     Przemyśl

Odjechali

Jeszcze dżwięczą słowa
Trwają obrazy
Archiwalne już zdjęcia
Zyczenia życzliwych się spełniły


A spod radości świątecznej
Wstydliwie wyziera tęsknota
Smutek żal gorycz
Za tymi co nie powrócą

Kiedyś żegnali nas
Jak my dziś nasze dorosłe dzieci
Czy wierzę w ich spotkanie ...

 

RENATA GIŻA       Rakszawa

 Na krzyżu 
 
wisiałeś
na krzyżu
okryty
niewidzialną szatą miłosierdzia
 
cierpiałeś
cichutko całym sobą
patrząc w oczy
ludzkiej niesprawiedliwości
 
skłoniłeś
na prawy bok głowę
ciężką od
cierniowej korony grzechów
 
kochałeś
tak mocno
a ból i cierpienie potęgowało
Twoją miłość do nas
 
skonałeś
pogodzony z wolą Ojca
bo tak miało
wykonać się
 
umęczony
udręczony
zakrwawiony
 
ponad to
                       Wielkopostna refleksja


im więcej
przemierzonych kroków
tym bliżej
w drodze ku wieczności

z każdym oddechem
coraz mniej powietrza
i tego
co nieuchronne

żeby choć
w zaganianym pośpiechu
nie przeminąć
tej ostatniej ze stacji

z napisem
żal za grzechy
rachunek sumienia

 

 

 

 

zdj. Snap_it z Pixabay

 

BARBARA KUCZERA   Przemyśl

Na Triduum

Nauczyłeś się kochać ludzi
ale oni
nie nauczyli się kochać Ciebie
Przypominają sobie Ciebie
tylko wtedy
gdy są w potrzebie
Tłumacząc
że Tobie nic nie potrzeba
że wystarczy Ci kromka chleba
I jak bardzo w ich potrzebie się postarasz
to dobre słowo dadzą Ci zaraz
Lecz biada Ci
jak nie dostaną czego chcą
Pożegnaj się wtedy z ich czcią:
wyszydzą, obrażą,, obnażą
i na śmierć wydadzą 

 

AGATA LALIK    Wola Korzeniecka  
 

***

Po raz kolejny umieram za ciebie
kielich goryczy usta me pali
z miłości do ciebie włócznia rozdziera mój bok

Nie wierzysz we mnie człowiecze
ale ja wierzę w ciebie
podlewam cię moją miłością jak rosą
otulam miłosierdziem jak kwiat nawozem

Zakochany jestem w tobie
czekam z utęsknieniem aby zabić cielca na twój powrót
nie tylko siedem ale siedemdziesiąt siedem razy

                  

              Pęd


Żyjesz w pędzie i biegu
miliony spraw cię nurtują
tak aby dzisiaj i tutaj
nie ważne co inni czują
kaleczysz ostrzem słów swoich
ranisz chora pogardą
zdobywasz majątki zaszczyty
i nawet nie wiesz czy warto
i sprawy sobie nie zdajesz
że w każdym momencie tej drogi
twą księgę można zatrzasnąć
i staniesz przed Panem ubogi.

 

 Moje Getsemani

Moje Getsemani
jest inne niż wszystkim znane
odziane w tiul firanek
pięknie poukładane

W moim Getsemani
dzieci śpią jak niegdyś uczniowie
i tylko Bóg jeden wie
co czuję i co mam w głowie

Moje Getsemani
skrojone na moja miarę
i dajże Panie wytchnienia
i wielkiej jak ziarno gorczycy daj wiarę

 

 

 

STEFANIA KLUKIEWICZ-BIGOS
 

Jezu

W moim Getsemani
Nie rosną oliwne drzewa
W moim Getsemani
Ptak inaczej śpiewa
Zdarzają się w moim Ogrójcu
Krzewy ozdobne
Moje Jezu Getsemani
Do Twojego, niepodobne.

Na mojej krzyżowej drodze
Nie ma kamieni
Wzdłuż mojej krzyżowej drogi
Jest pas zieleni
Twoja Jezu Via Dolorosa
Za innych była
Ja, na moją krzyżową drogę
– Zasłużyłam.


 

                  

              Zwycięstwo

Raz w roku, wcześnie rano,
Długo biły kościelne dzwony,
Z petard na wiwat strzelano,
,,Śmierć zwyciężył  JEDNORODZONY!”

A wokół wszystkich kościołów,
Z Bogiem w monstrancji ukrytym,
W procesji ludzie pospołu
Szli, pieśni śpiewając przy tym.

W dwutysięcznym dwudziestym roku,
Procesja nie wyjdzie z kościoła,
Nie okrąży z Jezusem go wokół,
Święconki nie będzie na stołach.

Nim Jezus śmierć pokonał,
Wpierw męki przeszedł straszliwe,
Raniła Go z cierni korona,
Bicze, obelgi dotkliwe.
.......................................................

Wpatrzeni w zwycięstwo Jezusa,
Doniesiemy nasz krzyż na Golgotę,
Pokonamy koronawirusa,
Żyć będziemy szczęśliwie potem.

zdj. Myriam Zilles z Pixabay 

 

MARIA MARKIEWICZ   Jarosław

                   Jezus Pochwalony

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus
- gdy o wschodzie słońca jesteś spokojny
bez burzy piorunów choroby i wojny.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus
- gdy niebo bezchmurne w południe
bez obawy obiad smaczny jest cudnie.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus
- gdy wieczór noc cichą zapowiada
bez obłudy rodzina ze sobą gada.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus
- gdy księżyc z gwiazdami znajdą swoje drogi
bez butów ciernie - nie bolą już nogi.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus
- gdy czas bramy snu otwiera szeroko
bez lęku Pan nas już zabiera wysoko.
               Na wieki wieków – Amen…

 

 

ZUZANNA OSTAFIN   Lubzina 

 Każdy człowiek przez życie niesie swój krzyż; jeden jest większy, a drugi mniejszy.
Bez względu jaki On jest, to zawsze prowadzi do zbawienia.

Bywa tak, że upadamy pod Jego ciężarem i nie możemy się podnieść.
Nie poddawajmy się, spójrzmy na Jezusa – to On dźwigał największy
i najcięższy krzyż – krzyż naszych grzechów i win.

Wtedy jest nam łatwiej, ale znów potykamy się i upadamy,
lecz dążymy do jednego – by dojść do celu naszej ziemskiej wędrówki.

A co będzie potem ? Potem będzie szczęście wieczne i radość bez bólu
i cierpienia. Więc sami pomyślcie, czy warto dźwigać krzyż ?

Słowami wiersza spójrzmy na Jezusa i idźmy odważnie przez
życie dźwigając nasze krzyże... 

Droga krzyżowa

Choć byłeś niewinny
Jezu mój kochany
Przeprowadzili Cię przed piłatowy sąd
Gdzie zostałeś na śmierć skazany

I wziąłeś na swoje ramiona krzyż
Ciężki krzyż i cierpienie
Bo tak nas Jezu ukochałeś
By przez krzyż dać nam zbawienie

Pod ciężarem naszych win
Upadasz Jezu po raz pierwszy
Długa jest droga na Golgotę
A krzyż coraz cięższy

Spotkałeś się Jezu ze swoją Matką
Najświętszą Panną Maryją
Jej serce przebija miecz boleści
Gdy widzi jak cierpisz, jak Cię biją

I pomógł Ci dźwigać krzyż
Jezu mój kochany
Szymon Cyrenejczyk
Choć był zmuszony i popychany

    Wychodzi do Ciebie Weronika
Niosąc białą chustę w swoich rękach
Ociera nią Twoją Świętą Twarz
Na chuście pozostaje ból i męka

Upadasz Jezu po raz drugi
Pod ciężkim ciężarem krzyża
Lecz wstajesz i idziesz dalej
Choć lud Cię wyśmiewa i poniża

Spotykasz Jezu płaczące niewiasty
To one ronią łzy
Pociesz je swoim słowem
Bo miłość jest w Tobie, miłością jesteś Ty

Tak ciężki jest krzyż win
Który przygniata cię do ziemi
Upadasz Jezu po raz trzeci
Na drodze pełnej kamieni

Stanąłeś Chryste na szczycie Golgoty
Zostałeś z szat obnażony
Z pragnienia, z wycieńczenia
Zostałeś żółcią pojony

  

Przybili Twe nogi i ręce święte
Jezu mój kochany
Za wszystkie nasze grzechy
Zostałeś tak okrutnie ukrzyżowany

Oddałeś Jezu Ducha swego
W Ojca ręce
I włócznią zostało przebite
Twe Przenajświętsze Serce

Twoje Święte Ciało zdjęte z krzyża
Trzyma Matka pełna boleści
Swymi łzami obmywa Twe rany
Rany naszych grzechów i złości

Panie Jezu Chryste
Z bólem do grobu złożono Twe Ciało
Tak ciężka była droga krzyżowa
Lecz tak stać się miało ...

 

 

ALICJA SUROWIECKA-LACH     Przemyśl

                    Droga

może gdzie ktoś nas zapisał
na drogę bilet z dmuchawca dał
i trochę deszczu by przeżyć upał
kropelkę słońca i w plecy wiatr

zagraj mi biała brzozo na korze
smyczkiem wiatru i ptaka świergotem
kiedy idę przez świat każdego dnia
i piszę wiersz z tego co mam

wieczną drogą jest życie człowieka
jak pytanie o ścieżkę do domu
i jest radość ze ktoś tam czeka
na rodzinnym niebiańskim progu

ktoś kto nigdy nie porzucił nie zranił
i kto wyjął z ręki gniewu kamień
otworzył serce jak zieloną polanę
abyś stał się człowiekiem nim zaśniesz

 

zdj. fancycrave1 z Pixabay

 

JERZY WELC     Leżajsk 

Rozmyślanie

Dzisiaj od rana stoję przy krzyżu
I myślę Panie Jezu kochany,
Jak czują się ci na tamtym świecie?
Co zadawali Ci na ziemi rany.

Jak czują się ci obok Ciebie?
Co Cię na krzyżu wieszali,
Ci, co Cię pluli i wyśmiewali
I ci, co Ci gwoździe do rąk i nóg wbijali.

I myślę Panie, co by się stało
Gdybyś tak dziś się narodził?
Jak by Cię dzisiaj ludzie witali?
I jak byś po świecie tym chodził.

I myślę Panie i myślę szczerze
Że gdybyś tak dzisiaj przyszedł na ziemię.
To może by było trochę inaczej
Chociaż ja nie bardzo w to wierzę.

Lecz mam nadzieję taką maleńką
Panie mój Jezu kochany,
Że gdybyś tak dzisiaj przyszedł na ziemię
Może byś nie był tak sponiewierany.

Wiele tu dzisiaj na tej ziemi jest zła
I ludzie tak nie wiele też czują,
Lecz Ty wiesz Panie Jezu najlepiej
Że dzisiaj to trochę inaczej krzyżują.

Nikt by Ci gwoździ w ręce nie wbijał
A krzyż by Ci wózkiem przywieźli,
Ale byś długo tu też nie wytrzymał
Bo tu się niestety wielkie zło gnieździ.

Człowiek, człowieka nadal zabija
Tak jak i dawniej też było,
I pod tym względem mój śliczny Jezu
Chyba się nic nie zmieniło.

         I myślę tak Panie Jezu kochany
Pisząc w tym wierszu te zdania,
Że dzisiaj jest chyba tylko inna
Kultura życia, ale i zabijania.

Dziś by Ci ludzie nie założyli
Na głowę cierniowej korony,
Dzisiaj byś krzyża sam nie nosił
To i nie był byś taki zmęczony.

I piszę dzisiaj takie gorzkie słowa
Chociaż wiem, że nie wiele to znaczy,
Bo wiem, że dziś byśmy Cię też zabili
Tyle tylko, że troszeczkę inaczej.

Lecz gdybyś Panie przyszedł na ziemię
Uwagi byś ludziom nie zwracał,
Hierarchów kościelnych byś tylko wspierał
Kupcom byś stołów pod klasztorami nie przewracał.

To gwarantuję Ci Jezu kochany
I słowo się moje tak szybko nie zmieni,
Że wystawili by Ci ludzie pomnik za życia
Tu, na tej szalonej i okrutnej ziemi.

Lecz gdybyś Panie Jezu kochany
Tylko palcem Hierarchii pogroził,
Kazał im chodzić czasem na nogach
By bryką się każdy z osobna nie woził.

To byłoby tak samo jak dawniej
Tłum by Ci niestety też podpuścili,
Winy by Ci bardzo szybko znaleźli
I też byśmy Cię Panie Jezu zabili.

 

 

 Zobacz też wiersze o innej tematyce:

Wiosna

  • Biesiada TeatralnaOgólnopolski Festiwal Kapel Folkloru MiejskiegoKarpackie Biennale Grafiki Dzieci i MłodzieżyJazz bez

  • Budynek przystosowany dla osób niepełnosprawnych

Copyright © 2020 Centrum Kulturalne w Przemyślu | Wszelkie prawa zastrzeżone