• Slider 717
  • Slider 720
  • Slider 719
  • Slider 707
  • Slider 711
  • Slider 706
  • Slider 712
  • Slider 648
  • Slider 718

Magdalena Podobińska

MAGDALENA PODOBIŃSKA

Poetka urodziła się w Jeleniej Górze, dorastała w Pszczynie, obecnie mieszka w Kuryłówce
na Podkarpaciu. Jest nauczycielem języka angielskiego i francuskiego. Pisze dla dorosłych i dla dzieci.
Ma na swoim koncie mniejsze i większe sukcesy literackie, jej wiersze znalazły się w kilku
antologiach, były wyświetlane na Brackiej (na fasadzie zamku Potockich) i na Zamku w Cieszynie
oraz prezentowane na antenie Radia Poznań i Gdańsk, a eseje drukowano w leżajskim Kurierze
Powiatowym.

 

 

 

trzy minuty

noszę cię na lewym ramieniu
niczym tarczę
przysiadłeś tam jak ptak
rozprostowałeś szare skrzydła
na prawym
mam własną duszę

trzy minuty to tak wiele
wiem co mówię
widziałam miłość w ułamku sekundy
wypłynęła ze szczeliny w skale
to była ta woda
której ona pragnęła

spękane usta odżyły
zdarte opuszki palców
zregenerowały się
ale pianista jak milczał tak milczy

wilki wyszły z lasu
są wśród nas

wersy można postrzępić
wiersz rozpruć
a wino rozlać po równo

 

okruchy niewypowiedzianych słów

miłość przemyka wąskim korytarzem
pomiędzy dzień dobry
a liniami tworzącymi się pod jeziorami
i wokół nich
jak promienie piątego słońca
rozświetla krótki dzień

myślisz że nie możesz jej dać
nie rozumiesz tego co otrzymujesz
nie wytrzymujesz nadmiaru bodźców
i oczywistości nieoczywistego

napięcie miedzy nami wybucha
tysiącem dzwoneczków
jak u świątecznych sań
nieporadnie zamiatasz pod dywan
okruchy niewypowiedzianych słów
ważysz w dłoni kształtne drżące litery

jeśli nie rozpoznasz tego dźwięku to trudno
dedykacji nie będzie
żadnych prostych rozwiązań
moje serce jest złotą księgą
to niekończąca się opowieść

dam ci rosół, miód i imbir
gdzieś już się spotkaliśmy, prawda?
mieszaliśmy łyżeczką błękit

 

między trzepotem rzęs

dobrze
skoro tak chcesz
skora taka twoja wola
to rób swoje z pokorą 
w ciszy między dźwiękami
między trzepotem rzęs
żyj

ale najpierw ściągnij z siebie 
ten blado niebieski smutek

nożyczkami wytnij 
słowa
przyklej je na sosnowy płot
niech wyblakną i znikną
ale nie ty

pozwól mi utkać dla ciebie nowe niebo
przeplotę je ptakami
i nitkami w kolorze dojrzałego żyta

będę cię karmić
ziarnami 
dzień po dniu
noc po nocy

aż zrozumiesz że możesz 
i zaśpiewasz 

  • Biesiada TeatralnaOgólnopolski Festiwal Kapel Folkloru MiejskiegoKarpackie Biennale Grafiki Dzieci i MłodzieżyJazz bez

  • Budynek przystosowany dla osób niepełnosprawnych

Copyright © 2021 Centrum Kulturalne w Przemyślu | Wszelkie prawa zastrzeżone