• Slider 788
  • Slider 810
  • Slider 820
  • Slider 811
  • Slider 813
  • Slider 815
  • Slider 795

40. Rocznica Rejsu Solo Non Stop Dookoła Świata - 19 maja

Niezwykle trudno pisać o przedostatnim dniu wielkiego rejsu Kapitana mając świadomość, że ledwie pięć dni temu odszedł „w ostatni rejs”. Nie dane Mu było doczekać do 40. Rocznicy finału największego dzieła Jego życia. Ale być może właśnie dlatego należałoby znacznie częściej przypominać o tym wszystkim, co związane jest z rejsem i z Kapitanem... Wróćmy zatem do wydarzeń sprzed 40 lat.

Na dzień przed wpłynięciem do Gdyni 19 maja 1980 roku o godzinie 12.30 Henryk Jaskuła lakonicznie zanotował w dzienniku pokładowym Daru Przemyśla - trawers Rozewia.

 

Trawers Rozewia

 

Do opłynięcia pozostał jeszcze tylko Półwysep Helski i na horyzoncie można było zobaczyć Gdynię. Tak opisał to Henryk Jaskuła w dzienniku osobistym z rejsu, publikowanym w „Zeszytach Żeglarskich”:

...O 18.45 trawers Helu (gdy zobaczyłem Rozewie na trawersie, łzy stanęły mi w oczach). Jest jeszcze dzień, pod genuą, bezanem i silnikiem pruję prosto do Gdyni i postanawiam wejść do portu. Konstelacja za Helem poszła gdzieś w kierunku Jastarni. Minąłem stojącego Zenita. Okręt wojenny, patrolowiec, podszedł na pełnym gazie; wymiana salutów.

Syreną woła mnie Konstelacja. Nic nie słyszę w słuchawce bo silnik warczy, ale mówię, że będę wchodził do Gdyni zaraz. Dogania mnie Konstelacja, Józek Werstler i Staszek Ląg krzyczą przez tubę, że nie wolno wchodzić.

– Chcecie trzymać mnie tu przez całą noc, przed portem? Wejdę, a jutro wyjdę żeby wejść do powitania – proponuję.

– Nie, nie można, jest ustalone, że masz wchodzić jutro o 11-tej.

Zerwałem wszelkie rozmowy, wyłączyłem UKF-ke. Stałem za sterem i widziałem tylko Gdynię przed sobą, dokąd ciągnęła mnie nieprzeparta siła. Nie reagowałem na sygnały syreną Konstelacji.

Dogonili mnie, zbliżyli się na odległość głosową. Józek przez tubę krzyczy do mnie:

– Heniu, wytrzymałeś tyle, wytrzymaj jeszcze tę ostatnią noc.

To mi przemówiło. Zwolniłem. Poddałem się. Odeszliśmy milę w kierunku Jastarni, aby zejść z toru, Konstelacja stanęła na kotwicy, ja za nią, w dryfie. Zrzuciłem żagle, ale silnik chodził całą noc na biegu jałowym.

  • Biesiada TeatralnaOgólnopolski Festiwal Kapel Folkloru MiejskiegoKarpackie Biennale Grafiki Dzieci i MłodzieżyJazz bez

  • Budynek przystosowany dla osób niepełnosprawnych

Copyright © 2021 Centrum Kulturalne w Przemyślu | Wszelkie prawa zastrzeżone