• Slider 719
  • Slider 716
  • Slider 717
  • Slider 720
  • Slider 707
  • Slider 711
  • Slider 712
  • Slider 648
  • Slider 718

1991 vs. 2021 - promocja: wywiad. "Treści na lat 30"

W dzisiejszych czasach reklama stanowi bardzo ważny aspekt działalności różnych podmiotów, w tym także instytucji kultury. W publikowanym materiale będziemy starli się przybliżyć ważne, ciekawe, a niekiedy zabawne zagadnienia związane z działaniami promocyjnymi. Warto także zwrócić uwagę na proces zmian zachodzących na przestrzeni zaledwie kilkudziesięciu lat. Aby lepiej się temu przyjrzeć zadaliśmy kilka pytań, które pozwolą zobaczyć te różnice. Zachęcamy Was bardzo serdecznie do dalszej lektury. Odpowiedzi na pytania udzielili: Maria Jolanta Nowak (z perspektywy lat 90.) oraz Łukasz Kisielica (w odniesieniu do chwili obecnej) – pracownicy Centrum Kulturalnego w Przemyślu.

 

Pierwsze z pytań dotyczy tego, czy reklama wydarzeń, imprez kulturalnych obecnie stanowi ważny element, a jak wyglądało to kiedyś?

M.N. Promocja była zawsze ważną częścią działalności CK. Zarówno kiedyś, jak i dziś by zainteresować naszych odbiorców należało do nich trafić z informacją o bieżących wydarzeniach organizowanych przez naszą instytucję. W latach 90. i na początku 2000. trochę wyglądało to inaczej niż obecnie, kiedy to bardzo dynamiczny rozwój Internetu i technologii z nim związanych, zmienił formę reklamy. We współczesnych czasach nie wyobrażamy sobie reklamy bez banerów, reklam w prasie, telewizji czy przede wszystkim w Internecie, w mediach społecznościowych, bez tego szczególnie teraz instytucja przestałaby chyba praktycznie istnieć.

Ł.K. Wydarzenia kulturalne muszą być promowane i to z wykorzystaniem jak najszerszych narzędzi, bo bez tego sale widowiskowe będą świecić pustkami. Oczywiście mówię tu o czasach przed pandemią, ale nawet obecnie, gdy wiele wydarzeń odbywa się online, trzeba o tego typu imprezach głośno mówić. I tutaj popatrzmy na pozytywy nowej pandemicznej sytuacji. Przykładem może być grudniowy festiwal "Jazz bez...", który zanotował ponad tysiąc wyświetleń, czyli obejrzało go blisko 10-krotnie więcej widzów niż poprzednią, "tradycyjną" edycję. Oprócz znakomitych muzyków występujących podczas festiwalu, na sukces ten złożyła się zapewne także reklama w mediach tradycyjnych, jak i serwisach internetowych. Reasumując. Przez ostatnie lata zawsze był nacisk na promocję wydarzeń. I tutaj oczywiście wszystko ewaluowało, pojawiały się nowe formy, inne zanikały. Ale powyższy przykład ukazuje, że niezmiennie ważne jest też zabezpieczenie finansów na reklamę.

 

Jak wyglądała/wygląda promocja wydarzeń kulturalnych?

M.N. W latach 90-tych nie dysponowaliśmy komputerami, to były także początki rozwoju telefonii komórkowej. Pracownicy Działu Informacyjno-Metodycznego (bo tak nazywała się kiedyś ta komórka zajmująca się promocją) mieli do dyspozycji jedynie telefony stacjonarne i fax  oraz wysyłali materiały pocztą tradycyjną. Tą drogą najczęściej wysyłano informacje i zaproszenia na imprezy do dziennikarzy jak i do bezpośrednich odbiorców.

Ł.K. Obecnie głównie odbywa się ona w Internecie, czyli na naszych stronach internetowych i w mediach społecznościowych: Facebook, Twitter, Youtube, Instagram. Ponadto mailowo wysyłamy informacje do mediów lokalnych i regionalnych. Składa się ona zazwyczaj z tekstu i plakatu, a czasem także z krótkiego filmu. Natomiast do rozgłośni radiowych wysyłamy także nagrane wypowiedzi osób odpowiedzialnych za daną imprezę.

 

W jaki sposób promowano dane wydarzenie kulturalne, jak dużo czasu to zajmowało i ile osób było zaangażowanych a jak jest teraz?

M.N. Intensywnie współpracowaliśmy wówczas z wieloma lokalnymi redakcjami mi.n. tygodnikami „Pogranicze” (ukazywał się do 1998 r.) i Życie Przemyskie (które od 1999 r ukazuje się jako „Życie Podkarpackie”), gazetami codziennymi Nowiny, Gazetą Wyborczą, od 1997 r. „Super Nowościami”, „Dziennikiem Polskim”, lokalnym oddziałem PAPu, owocna była także współpraca z rzeszowską Telewizją i Radiem, a także Przemyską Telewizją Kablową „TOYA” oraz z przemyskim regionalnym Radiem HOT, nadającym swój program w latach 1996-2005. Z wieloma dziennikarzami utrzymywaliśmy bezpośredni  telefoniczny kontakt, zapraszaliśmy ich na imprezy, na wywiady ze sławnymi twórcami, w ten sposób ukazało się wiele ciekawych materiałów. Zajmowało się tym dwóch pracowników działu. Duży nacisk przykładano także do reklamy wizualnej, nad tą formą reklamy prężnie pracowała Pracownia Plastyczna.  Nasze plastyczki, miały pieczę nad taką reklamą w mieście, zajmując się projektami i  drukiem plakatów, informatorów, programów imprez, plakietek i specjalnych zaproszeń. Ponieważ jak wspomniałam nie było jeszcze wtedy komputerów i programów graficznych  wszystkie projekty powstawały ręcznie, były więc bardzo oryginalne, choć zapewne zajmowało to dużo czasu. Na początku lat 2000. większość plakatów rozwieszanych w naszych gablotach i na słupach reklamowych było wykonywanych na specjalnie wydrukowanych wcześniej gotowych wzorach z logo CK. Na szczęście takiej reklamy zaniechano, ponieważ bardzo szybko się ona opatrzyła i nie miała już takiego oddziaływania.  Jako ciekawostkę podam, że moim zdaniem bardzo skutecznie naszą instytucję reklamował też nasz „Żółtek”,  tak nazywaliśmy autobus marki Autosan, który jeszcze w latach 90. jeździł po ulicach Przemyśla i po polskich oraz zagranicznych drogach, pomalowany cały  na żółto, z reklamą naszej instytucji.

Ł.K. Teraz promocja wydarzeń wygląda nieco inaczej. Zaangażowanych jest kilka osób, nie jest to duża ilość. Ja zajmuję się stronami internetowymi, Twitter`em i Youtub`em oraz przesyłam informację o wydarzeniu do mediów. Do tego dochodzą osoby zajmujące się profilami na Facebook`u, Instagramie oraz graficy, którzy wykonują plakaty, banery itp. oraz czasami osoby przygotowujące filmik promujący daną imprezę. Nie zapomnijmy też o osobie, która plakaty umieszcza na słupach, i gablotach. Nasze plakaty, afisze można zobaczyć na 6 słupach reklamowych zlokalizowanych w różnych częściach miasta na placu Legionów, ul. Monte Cassino, os. Kazanów, ul. Jarosława Dąbrowskiego, ul. Lwowskiej  i na ulicy Kazimierza Wielkiego oraz w gablotach (w Rynku i na placu Konstytucji).  Określenie ile czasu zajmuje promocja wydarzenia jest trudne, bo zależy to od imprezy, od tego kiedy otrzymamy materiały o niej. Zazwyczaj informacja wysyłana jest do mediów 10 - 14 dni przed wydarzeniem. Ale zdarza się, że następuje to szybciej - nawet parę miesięcy przed, albo i później. Zaznaczyć też trzeba, że jeżeli staramy się o patronat medialny nad wydarzeniem kulturalnym, to procedurę musimy rozpocząć najpóźniej miesiąc przed datą rozpoczęcia imprezy, gdyż takie reguły mają niektóre redakcje.

 

Co było/jest największym wyzwaniem podczas promowania wydarzeń?

M.N. W latach 90-tych największym chyba wyzwaniem było przygotowywanie stojących plansz, które rozmieszczaliśmy w kilku strategicznych punktach miasta oraz  wieszaliśmy na budynku CK. Wszystkie plansze rozrysowywane były ręcznie, czasami pozostali pracownicy musieli wspomagać Pracownię Plastyczną, szczególnie przy większych wydarzeniach, kiedy powstawało ich bardzo dużo, było to bardzo pracochłonne zajęcie. Wtedy dodatkowo powstawały też ręcznie malowane transparenty wieszane nad ulicami Dworskiego i Jagiellońską. Kiedy w 1995 r. rozpoczęło swoją działalność Kino „Centrum”, reklamowano w ten sposób co tydzień filmy, oczywiście oprócz dużych kolorowych plakatów dostarczanych przez dystrybutorów.

Ł.K. Dziś największym wyzwaniem podczas promowania jest po pierwsze - czas. Informacje trzeba odpowiednio rozłożyć, aby nie zasypać nimi własnych środków komunikacji zewnętrznej, jak i redakcje. Po drugie - miejsce. Jeżeli impreza odbywa się np. w Starym Dzikowie, to trzeba kłaść nacisk na promocję w mediach z powiatu lubaczowskiego, a nie skupiać się na wojewódzkich. A jeżeli finanse pozwolą na reklamę, to powinna być ona w jak największej liczbie mediów, w jak najdłuższym czasie.

 

Jaka forma reklamy była najbardziej popularna i najskuteczniejsza w latach 90-tych i 2000 a jaka jest obecnie?

M.N. Myślę, że jednak reklama wizualna w mieście i na zewnątrz budynku była najbardziej popularna. Mieszkańcy przyzwyczaili się do naszych stałych punktów reklamowych i z nich przede wszystkim czerpali wiedzę o naszych wydarzeniach. Plakaty, ulotki, plansze, poza reklamą prasową, sprawdzały się wówczas chyba najlepiej i były najszybszym źródłem informacji.

Ł.K. Najbardziej popularna forma reklamy obecnie to strony internetowe i media społecznościowe, a także informacja prasowa. A jaka jest najskuteczniejsza? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, jest wiele determinantów.
A na koniec jeszcze mała dygresja. Skoro szukamy ciekawostek z ostatnich trzydziestu lat, to powiem że odpowiadający na te pytania, są pierwszymi w historii instytucji, którzy zajmowali się redakcją co najmniej trzech stron internetowych.

 

Informacje i ciekawostki związane z promocją instytucji przekazali nam pracownicy Centrum Kulturalnego w Przemyślu. Bardzo serdecznie zapraszamy do śledzenia materiałów zamieszczanych w ramach cyklu „Treści na lat 30” oraz do poszukania w domowych archiwach wspomnień, fotografii dotyczących instytucji. Przypominamy również o konkursowej zagadce zamieszczonej w 4 odcinku filmu z cyklu „Treści na lat 30”, który możecie obejrzeć na naszym kanale YouTube. Czekamy na Wasze odpowiedzi!

 

Plakat 30-lecie Centrum Kulturalnego w Przemyślu

PLIKI DO POBRANIA
  • |  Regulamin projektu pod nazwą "Treści na lat 30"

  • Biesiada TeatralnaOgólnopolski Festiwal Kapel Folkloru MiejskiegoKarpackie Biennale Grafiki Dzieci i MłodzieżyJazz bez

  • Budynek przystosowany dla osób niepełnosprawnych

Copyright © 2021 Centrum Kulturalne w Przemyślu | Wszelkie prawa zastrzeżone